Śmiech rozładowuje napięcie, buduje relacje i sprawia, że czujemy się częścią grupy. Ale czasem jedno zdanie, które miało być niewinnym żartem, zostaje w głowie na lata. Czasem śmiech większości oznacza czyjąś samotność, upokorzenie i ból. Gdzie leży granica między dobrym humorem a słowami, które ranią? Czy istnieje „niewinny” hejt? Czy można kogoś zniszczyć… dla zabawy?
Na te trudne pytania szukali odpowiedzi uczniowie klas 4–8 naszej Szkoły, którzy wzięli udział w wyjątkowych warsztatach profilaktycznych prowadzonych przez Fundację HejtOFF w dniu 15 maja.
Cienka linia między żartem a przemocą
Podczas spotkań uczniowie analizowali cienką linię, która oddziela niewinny żart od przemocy słownej. Zastanawiali się, dlaczego czasem nie zauważamy, że nasze słowa, komentarze w internecie czy lajkowanie różnych postów, mogą krzywdzić i jak zmienia się perspektywa, gdy spojrzymy na sytuację w całości, nie tylko na jej fragment, a przede wszystkim oczami ofiary.
To nie był nudny wykład o zakazie śmiania się – to była mądra rozmowa o empatii i szacunku do drugiego człowieka.
Hejt to nie tylko przykrość – to także odpowiedzialność karna
Ważną częścią warsztatów było uświadomienie młodym ludziom, że internet nie zapewnia anonimowości, a hejt niesie za sobą poważne konsekwencje prawne. Uczniowie dowiedzieli się, że działania takie jak:
- znieważanie,
- zniesławianie,
- czy nękanie w sieci (stalking),
są czynami karalnymi. Osoby nieletnie (od 13. roku życia) za takie zachowania odpowiadają przed sądem rodzinnym i nieletnich, który może zastosować środki wychowawcze, w tym nadzór kuratora.
Pamiętajmy: Każde słowo ma moc. Może rozbawić, ale może też zniszczyć. To my decydujemy, jak je wykorzystamy.
Serdecznie dziękujemy Fundacji HejtOFF za przeprowadzenie tych wartościowych i dających do myślenia zajęć!



